Troje trzydziestolatków. Trzy marzenia. Trzy precyzyjnie opracowane plany, jak je zrealizować. Tytułowi „zachłanni” to tzw. słoiki - lokalni emigranci, jakich w Polsce tysiące. Przyjeżdżają do dużych miast po wykształcenie i lepszą przyszłość. Przeprowadzka oznacza dla nich nowe życie i konieczność zdobywania wszystkiego od początku: dachu nad głową, pracy i przyjaciół. Zawieszeni między miastem a rodzinnym domem odkrywają, że to, co dotąd znali i czego się nauczyli, nijak nie przystaje do nowej rzeczywistości. Żeby przetrwać, muszą być silni, ambitni i nigdy się nie poddawać. Są więc zachłanni – w dobrym i złym sensie. „Zachłanni” to powieść o przyjezdnych, która nie ocenia. Z humorem, ale i nutką goryczy opisuje codzienność przybysza, na którą składają się wynajmowane mieszkania, przypadkowi współlokatorzy, zaskakujące znajomości i najdziwniejsze dorywcze prace. Opowiada o życiowych szansach i rozczarowaniach. Pokazuje, w jaki sposób decyzja o opuszczeniu rodzinnej miejscowości, dla niektórych będąca spełnieniem marzeń, dla innych jedynym wyjściem, kształtuje życie ludzi i ich samych.
Najnowsza książka autora Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”
Sowieci nacierali ławą. Załogę pierwszego samochodu pancernego wystrzelał z lotniczego karabinu maszynowego kapral „Spłonka”, drugi pojazd został zniszczony granatem. Wkrótce partyzanci zlikwidowali sowieckie dowództwo, nieprzyjaciel poszedł w rozsypkę.
Do tych wydarzeń doszło w Lesie Stockim w maju 1945 roku, już po kapitulacji Niemiec. To tylko przykład – podobnych starć było bardzo wiele. To zapomniana lecz prawdziwa wojna polsko-radziecka toczona przez „żołnierzy wyklętych”. Wbrew dość powszechnemu mniemaniu, podziemie poakowskie nie było zwalczane tylko przez wojska podległe polskim władzom komunistycznym, ale też przez oddziały nadesłane z Sowieckiego Sojuza: NKWD, Smiersz i NKGB. Z Sowietami walczyli ci sami ludzie, którzy wcześniej przeciwstawiali się Niemcom. To nie oni się zmienili, lecz nieprzyjaciel.
Pierwsza książka, która zajmuje się wyłącznie dowodzeniem i śledzi jego rozwój przez dwa tysiące lat ? od starożytnej Grecji do wojny w Wietnamie.
Traktuje o problemach nierozłącznie związanych z zarządzaniem i dowodzeniem armiami, włączając w to administrowanie wojskiem, organizację sztabów, technikę łączności, broń czy logistykę. Ich analiza jest punktem wyjścia do zbadania zależności między procesem dowodzenia a strategią.
Martin van Creveld prowadzi nas przez kampanie Napoleona i Moltkego, okopową rzeźnię nad Sommą w 1916 r. , wojnę Yom Kippur i wojnę w Wietnamie, skupiając się na metodach i środkach dowodzenia ? w szczególności zaś na tym, jak działały w praktyce. Autor udowadnia, że techniczne wynalazki takie jak kolej, telegraf, karabin, radio, śmigłowiec i czołg nie tylko dają dowódcy nowe możliwości, ale są jednocześnie źródłem ograniczeń.
Moim przyjaciołom i rówieśnikom, pokoleniu rosyjskich wampirów, urodzonych w latach 1750?2000 ? wszystkim, którzy weszli w to życie jak do sympatycznego nocnego klubu, nie wiedząc, że noc, która nas przyhołubiła, dobiega już kresu. W książce występują bohaterowie powieści ?Empire V?, ale nie musicie poznawać ich wcześniej. Możecie zacząć stąd i ?Empire V? przeczytać później. R /Rama Drugi/Rama to wampir, któremu trafiło się w Moskwie całkiem przytulne miejsce zamieszkania: rezyduje w okolicach Rublowki. W Rosji nie żyje się jednak łatwo, tym bardziej jeśli jest się kochankiem Wielkiej Myszy. Rama Wyjeżdża za granicę. Tam uczy się nurkować ? nie w Morzu Śródziemnym, a w śmierci. W toku swoich grobowych wędrówek, w podziemnym zamku Draculi, Rama spotyka Sophię, atrakcyjną Amerykankę, marzącą o tym, by wyzwolić ludzkość. Staje się przewodnikiem po świecie zmarłych. W tym czasie gang Chaldejczyków wespół z wampirami podjudza w Moskwie do protestów. Batman Apollo, najnowsza powieść jednego z najgłośniejszych współczesnych pisarzy rosyjskich, jest kontynuacją Empire V. Wiktor Pielewin serwuje w niej wybuchową, mocno wstrząśniętą mieszankę stylów, gatunków, światów. Jedenasta książka autora to uczta dla miłośników demonologii, buddyzmu, literatury fantasy, traktatów filozoficznych czy wreszcie satyry, od wieków dobrze mającej się w Rosji. Wnikliwy czytelnik nie raz odczuje, skryty pod licznymi fantastycznymi dekoracjami Pielewina, sztylet złośliwości, wymierzonej w postaci współczesnego rosyjskiego światka politycznego i medialnego. Batman Apollo to połączenie pielewinowskiego poczucia humoru z rozważaniami na temat miłości (czy jest silniejsza niż śmierć?), świadomości (gdzie są jej granice?) i tego świata (czy istnieje tamten?).
Dlaczego nasi przywódcy polityczni nie potrafią ze sobą współpracować w obliczu zagrożeń i narastających problemów? Dlaczego ludzie tak chętnie przypisują bliźnim najgorsze motywy? W książce Prawy umysł psycholog społeczny Jonathan Haidt analizuje genezę podziałów między ludźmi i wskazuje drogę ku wzajemnemu zrozumieniu. Punktem wyjścia są dla niego intuicje moralne – niemal natychmiastowe odczucia dotyczące innych ludzi oraz ich zachowań. Intuicje te wydają nam się oczywistymi prawdami, wzbudzając w nas niewzruszoną pewność, że ci, którzy są innego zdania, nie mają racji. Haidt pokazuje, że owe intuicje różnią się w zależności od kultury, między innymi kultury lewicy i prawicy politycznej. Autor łączy wyniki własnych badań z odkryciami antropologów, historyków i innych psychologów, aby sporządzić czytelną mapę królestwa moralności. Wyjaśnia też, dlaczego konserwatyści posługują się tą mapą bardziej sprawnie niż liberałowie. Haidt przygląda się genezie moralności, obalając pogląd, że ewolucja uczyniła z nas istoty na wskroś egoistyczne. Nie twierdzi jednak, że jesteśmy urodzonymi altruistami, lecz wysuwa bardziej subtelną tezę – uważa, że ludzie są z natury istotami grupowymi. To nasza skłonność do łączenia się w grupy – wyjaśnia autor – jest źródłem naszych największych radości, naszych podziałów religijnych i naszych sympatii politycznych. W znakomitym ostatnim rozdziale poświęconym ideologii i cywilizacji Haidt pokazuje, w czym każda ze stron ma rację, i wyjaśnia, dlaczego potrzebujemy idei liberałów, konserwatystów i libertarian, aby osiągnąć sukces jako społeczeństwo.
Historia, która brzmi jakby była z bajki ale przecież mogłaby się wydarzyć. . .
Pewnego jesiennego wieczoru Sabina Południewska stanęła w drzwiach pałacyku ?Pod Graalem i Różą? Potrzebowała natchnienia, które pozwoli jej skończyć kolejną powieść. Gospodynią pensjonatu okazała się przemiła Mila Mossakowska, a jego gośćmi, ekscentryczna kuzynka Carmen, profesor Niewiara, wyjątkowy oryginał, oraz pułkownik Janicki, leciwy mężczyzna, który nie stracił młodzieńczego wigoru. Sabina poddała się urokowi pięknej doliny i czarowi jej mieszkańców. Dzień po dniu otwierała się na nowe doznania, a świat stawał się piękniejszy. Zawiązała przyjaźń z Teklą Tyczyńską, hrabiną, która tworzyła oszałamiające różane kosmetyki. Spotkała przyjaciela, lekarza, wdowca, który samotnie wychowywał córeczkę, Julinkę. Sabina znalazła więcej, niż mogła by marzyć. Ale przyszedł dzień wyboru. Czy piękna pisarka posłucha głosu serca?
Sto najważniejszych scen filmu polskiego to wyjątkowy przewodnik po dorobku polskiego filmu. Nie jest przeznaczony do lektury jednokrotnej – to przystępny kurs, po który sięga się przez lata. To pomoc dla każdego, kto próbuje poznać bogactwo polskiej kinematografii. Sceny są tu swego rodzaju zapłonem, wyzwalaczem wspomnień lub zachętą do odkrycia dzieła filmowego, które ciągnie za sobą pasjonującą historię. Ta bogato ilustrowana publikacja w przystępny sposób przedstawia fascynujące, kultowe sceny polskiego kina.
Na pewno go znacie! Antoni Huczyński, czyli Dziarski Dziadek, to prawdziwy fenomen. Filmy, na których pokazywał swoje codzienne ćwiczenia i domową krioterapię w beczce z lodowatą wodą, obejrzały miliony Polaków. Dowiódł w nich, że nawet po dziewięćdziesiątce można być zdrowym, sprawnym i szczęśliwym. "Ta książka powstała z chęci dzielenia się moją własną, wypracowaną przez lata receptą na długowieczność. Wierzę, że i Tobie pomoże. Razem ze mną zmień złe nawyki żywieniowe, ćwicz, pokonaj choroby i na nowo rozkochaj się w życiu" - mówi Dziarski Dziadek. "Chcesz żyć długo i zdrowo? Nie musisz punkt po punkcie realizować recepty Dziarskiego Dziadka. Najważniejsze, żebyś był taki jak on: otwarty i pełen wiary, że twoje życie i zdrowie są w twoich rękach. Jeżeli leżysz, wstań. Jeśli stoisz, idź. Jeśli idziesz, biegnij. Często to wystarczy, żebyś był szczęśliwy i zdrów" Władysław Kozakiewicz, mistrz olimpijski